Wtam w trzeciej ostatniej części cyklu. Dziś nie będzie tak monotematycznie, ale znów na ponad 1000 znaków. Wiem, że może za bardzo męczę, ale liczę, że Ty, drogi czytelniku będziesz bardziej świadomy widząc kolejne narzekania na RTXy, czy stojąc przed decyzją zakupu GTX czy RTX

Obecnie Nvidia wyłożyła karty na stół. Teraz czas na obserwacje ruchów deweloperów i AMD. Dostosowanie się do wymogów RT w nadchodzących konsolach może zostać uznane przez Sony i MS za kluczowe. Z drugiej strony takie działanie tylko przysłużyłoby się popularyzacji i dominacji RTXów na PC.

DLSS

Pamiętacie jeden ze slajdów z wczoraj?

Zgodnie z materiałami tylko część tytułów będzie wspierać Ray Tracing. W niektórych pojawi się jedynie DLSS, czyli Deep Learning Super-Sampling. To technika wykorzystująca rdzenie tensor do jeszcze dokładniejszego wygładzania brzegów tekstur dobierając najwłaściwszy kolor do pixela. Sieć nieuronowa karty musi być jednak nauczona – czyli otrzymać jak najwięcej materiałów wzorcowych aby poprawnie działać. Nie pytajcie mnie, ile będą ważyć sterowniki w takim wypadku. Ważne jest to, że DLSS jest wykonywany równolegle, czyli bez wyraźnej straty wydajności.

RTX 2080 czyli jak dorobić 2x wydajności….

Skoro już zacząłem najważniejszy temat czyli wydajność. Nvidia tym razem poskąpiła szczegółowych porównań udostępniając jedynie slajdy:

Grafika sugeruje tutaj nawet GTX 1080 w konflguracji SLI, ale tytuł dotyczy różnic.Wygląda to nad wyraz efektownie. Nawet ponad dwukrotnie wyższa wydajność. Tyle, że mowa o włączonym DLSS, a przecież GTXy nie potrafią w głębokie uczenie, można nawet spodziewać się gigantycznych spadków wydajności z włączoną opcją. W końcu to wykres odzwierciedlający procentowe relacje. Wystarczy jednak spojrzeć na ten z wymazanym DLSS:

Nagle okazuje się, że mamy do czynienia z około 50% wyższą wydajnością. To i tak olbrzymi skok.  Problem w tym, że te tytuły wspierają DX 12 lub Vulcan API, a przyrost w Wolfenstein II wynika z tego, że gra wykorzystuje FP16. Czyli w większości tytułów zgodnych jedynie z DirectX 11 będzie raczej niższy skok? Obstawiam, że może nie być żadnego, a nawet po wycięciu DLSS ten wykres nadal nie jest prawdziwy.

… bez, żadnego kombinowania

Świetnie przedstawił to AdoredTV w swoim materiale na Youtube. Wynika z niego wiele nieprzyjemnych rzeczy. Po pierwsze GTX 1080 dość kiepsko sprawuje się w rozdzielczości 4K, co najprawdopodobniej wynika z ograniczeń przepustowości pamięci. Zerkając na testy różnice wydajnościowe na tych samych ustawieniach w tych samych grach jedynie ze zmienioną rozdzielczością GTX 1080 procentowo traci więcej właśnie w 4K względem GTX 1080Ti. W innych rozdzielczościach, nawet 1440p nie ma takiego problemu. RTX 2080 posiada GDDR6 o wysokiej przepustowości, wyższej niż GTX 1080 Ti, w efekcie takich ograniczeń w 4K nie uświadczymy. Innymi słowy: w FHD, 1440p  różnice między RTX 2080 a GTX 1080 będą znacząco niższe.

Premiera RTX 2080Ti niedługo po RTX 2080 jest dużym zaskoczeniem, bo do tej pory karty XX80TI pojawiały się kilka miesięcy po premierze „osiemdziesiątek”. Może to sugerować, że RTX 2080 jest po prostu za mało wydajna względem Pascali, a Nvidia potrzebowała udowodnić wyższość RTXów.

To nawet nie koniec. Została jeszcze sprawa HDR. Po prostu większy zakres jasności, biel może być jeszcze bardziej biała. Specyfiką HDR jest również słaba kompresja obrazu, a zgodnie z testami GTX 1080 tracił sporo wydajności po włączeniu omawianej opcji w grze. W porównaniu użyto również Vegi 64, która niezależnie od ustawień prezentowała identyczne lub bardzo zbliżone FPS.

Wniosek nasuwa się sam. Nie zdziwcie się, jeżeli w testach bez HDR i DLSS, z + 50% zostanie góra 20% wszystko za grubo ponad 4000 zł.

RTX 2070 bez Nvlink i SLI

W sieci w międzyczasie pojawiło się wiele informacji jakoby RTX 2070 nie posiadał ani mostka SLI ani NVLINK. Jeżeli plotki się potwierdzą będzie to słuszną decyzją Nvidii. Prawda jest taka, że robienie konfiguracji z wielu kart graficznych innych niż najwydajniejsze nie jest opłacalne, głownie ze względu na względny uzysk wydajności np 2x GTX 1070 względem jednej sztuki GTX 1080Ti.

Skoro już jesteśmy przy NVLINK.  Tak na prawdę jest to nowy mostek SLI z kilkukrotnie wyższą przepustowością. Przy całkowitej wydajności i zaawansowaniu RTXów transfer danych kart zdolnych do równoległych obliczeń z klasycznymi mostkami SLI czy SLI HB byłby zbyt ograniczony. Jestem bardzo ciekawy, jak dwa RTXy 2080 połączone NVLINK wypadną w 3DMarku znanym z dość wysokiego skalowania rozwiązań multigpu.

Żegnamy Turbinkę.

Słynna turbina odchodzi w zapomnienie. Nvidia zaprezentowała własny system chłodzenia oparty o dwa wentylatory, przez co przypomina klasyczne rozwiązania stosowane przez innych producentów. Taka zmiana ma kilka przyczyn. Jak pisałem w pierwszym materiale nowe rdzenie są większe, nie dodałem jedynie, że pobierają również więcej mocy, a więc sumarycznie będzie emitować więcej ciepła. Turbiny znane z poprzednich generacji zapewne okazały się nieefektywne w chłodzeniu. Większą emisję ciepła nie wprost sugerują również partnerzy Nvidii prezentując autorskie chłodzenia i pomijając turbiny (te jednak zobaczymy od Asusa, MSI czy Gigabyte) najważniejsze serie: Aorus, GamingX, Strix będą oferowane jedynie w wersjach z trzema wentylatorami. Palit pozostaje przy dwóch, tak jak i EVGA (choć będą i „trójki), tyle że w przypadku tej firmy mówimy o co najmniej chłodzeniach zajmujących trzy sloty PCI w obudowie.

To idealny czas na wprowadzenie nowej generacji kart, konkurencja nie ma co zaoferować w wysokiej półce wydajnościowej od dłuższego czasu i 2018 rok praktycznie sobie odpuszcza.

Kwestie dostosowania chłodzenia do wymogów karty to jedno. Powód może być jeszcze inny i sięga czasów afery z GPP, czy ograniczeniami GTX 1070 Ti nałożonych na partnerów. Ci nie mogli sprzedawać wspomnianej karty z selekcjonowanymi rdzeniami do bardziej dopasionych chłodzeń, czy nawet oferować fabrycznego podkręcania. Teraz zgodnie z doniesieniami RTXy mają być już podkręcane fabrycznie przez samą Nvidię. O co chodzi? Możliwe, że o tworzenie własnej marki i maksymalizowanie własnych zysków tworząc groźną konkurencję względem własnych partnerów. Wielu specjalistów już wcześniej dostrzegało taki trend, a rozpoczęcie sprzedaży referencyjnych Pascali (FE) przez stronę Nvidia uznawano za jego początek. To, co obserwujemy może być kontynuacją tej polityki. Pytanie jak to wpłynie na przyszłość rynku.

Ło panie ILE?

RTXy okazują się być potwornie drogie:

W sklepie morele.net, można nabyć wersje niereferencyjne w zdecydowanie niższych kwotach, ale nadal to jest za drogo!  Na realne szacowanie opłacalności kart trzeba jednak zaczekać do recenzji. Obecnie, jeżeli RTX 2080 będzie reprezentował zbliżoną lub identyczną wydajność względem GTX 1080Ti to może być całkiem opłacalnym wyborem.

Premiera RTX 2080Ti niedługo po RTX 2080 jest dużym zaskoczeniem, bo do tej pory karty XX80TI pojawiały się kilka miesięcy po premierze „osiemdziesiątek”. Może to sugerować, że RTX 2080 jest po prostu za mało wydajna względem Pascali, a Nvidia potrzebowała udowodnić wyższość RTXów. Jednak cena ponad 5000 zł za kartę graficzną czyni ją nieosiągalną nawet dla przeciętnego zachodniego gracza.

Czyli max 20% wydajności za tyle oczekiwania i w takiej cenie?

Tak. Nvidia dokonała zmian wprowadzając kompletnie nową ideologię w produkcje swoich kart w najlepszym dla siebie momencie. Rynek jest przesycony Pascalami wprowadzenie nowej karty, która oferuje technologie deklasujące starsze karty jest jednym z najkorzystniejszych rozwiązań dla „zielonych”. Okoliczności sprzyjają też z innego powodu. Konkurencja śpi. Radeony oferują od dawna część funkcji RTX, ale producenci nie bardzo kwapią się z ich interpretacją, Vegi są drogie, prądożerne i nie gwarantują wyższej wydajności w grach DX11. W tym roku możemy spodziewać się AMD Vega w 7 nm, która nawet nie będzie przeznaczona do gier, o następcach Polarisów jest całkowicie cicho i tylko plotki sugerują, że Navi planowana na 2019 rok nie będzie mierzyć w konkurowanie z topowymi RTXami.

Battlefield V Ray Tracing Water Reflection ™
Battlefield V Ray Tracing Water Reflection ™

To idealny czas na wprowadzenie nowej generacji kart, konkurencja nie ma co zaoferować w wysokiej półce wydajnościowej od dłuższego czasu i 2018 rok praktycznie sobie odpuszcza. Nvidia może więc pozwolić sobie na wprowadzanie ryzykownych technologii, które długodystansowo prawdopodobnie ugruntują pozycję lidera rynku. Wtedy pozostaje jedno pytanie: Co zrobi AMD? Navi prawdopodobnie nie będzie w stanie wspierać Ray Tracingu, choć jego tech jest częścią specjalnych bibliotek Microsoftu, to spora część zastosowania jest objęta patentami Nvidii, choć zapewne czerwoni sami opracują własną implementacje, tylko ile na to będziemy czekać.

Przewaga nad Radeonami i obostrzenia patentowe to jednak miecz obosieczny. Odcięcie kart AMD od RT może spowodować odwrotny efekt. O ile gracze będą mieli tylko jeden sensowny wybór sprzętu: RTXy, o tyle pula tytułów wspierających zaawansowane oświetlenie może być przez najbliższe lata bardzo ograniczona.

Wszystko zależy od konsol

To właśnie rozwiązania AMD znajdziemy w obecnych i najbliższych konsolach. To oznacza, że twórcy gier Ray Tracing będą musieli implementować specjalnie do wersji na komputery osobiste, a to niekoniecznie będzie opłacalne. Premiery nowych „plejaków” czy xboxów zawsze wiązały się z dużym skokiem w jakości grafiki również na PC, ale ich zbyt długa obecność na rynku potrafiła go hamować. Wystarczy zobaczyć ostatnie lata życia PS3 – w tym czasie na pc nie było zbyt wiele gier oszałamiających graficznie, a po premierze PS4 mamy ich wysyp. Wydanie RTXów z takimi technologiami na rok czy dwa przed planowaną premierą kolejnej generacji konsol może okazać się bolesną lekcją dla Nvidii. Jest możliwe, iż przewaga technologiczna pozwoli w przyszłości na uzyskanie partnerstwa przy produkcji jeszcze późniejszej generacji. Ciężko przewidywać przyszłość i szacować pewne rzeczy, ale warto być uczulonym na szereg powiązań między twórcami sprzętu pc, konsol a developerami.

Obecnie Nvidia wyłożyła karty na stół. Teraz czas na obserwacje ruchów deweloperów i AMD. Dostosowanie się do wymogów RT w nadchodzących konsolach może zostać uznane przez Sony i MS za kluczowe. Z drugiej strony takie działanie tylko przysłużyłoby się popularyzacji i dominacji RTXów na PC.

Teoretyzując jeszcze w inną stronę. Może RT zainteresuje twórców gier i stworzy dystans między PC a konsolami, nawet tymi nadchodzącymi, przez co sam rynek PC mógłby zyskać drastycznie na popularnosci.

No to warto czy nie?

Póki nie ma recenzji ciężko cokolwiek wnioskować, ale zgodnie z tym co pisałem; Tak, ale jeżeli RTX 2080 pozostanie podobnej cenie co GTX 1080 Ti. Oczywiście po testach, w których będzie jasno wynikać, że RTX 2080 prezentuje podobną wydajność w grach z DX12. Całościowo RTXy opłacać się nie będą. To wchodząca tech, a ich urok leży również w tym, że gier wspierających początkowo jest jak na lekarstwo. Z czasem gdy nowa, ważna opcja graficzna staje się popularna to karty wprowadzające ją praktycznie nie dają już rady. Nie mówię, że tak będzie i tym razem, po prostu ostrzegam przed prawdopodobnym ryzykiem.

Jestem bardzo ciekawy dalszego rozwoju wydarzeń i jak zmieni się rynek w najbliższych latach. W końcu Nvidia z RT może nawet utopić, a jest w stanie zostać niepodważalnym panem na rynku kart graficznych, a może to Intel okaże się czarnym koniem?

Jako, że juz chyba stałem się powieściopisarzem przez ostatnie felietony, chciałbym podziękować Tobie, i każdemu kto dotrwał do końca tej małej epopei. Mam nadzieję, że wyciągnąłeś coś z tych materiałów, przemyśleń. Byłbym wdzięczny gdybyś ocenił ten felieton zgodnie z twoim uznaniem lub/i zostawił komentarz.

Napisane przez Piotr Siekierko

Coś o mnie? Cóż, a jestem sobie twórcą zalecane.pl. Lubię projektowanie zestawów i kompleksowe doradztwo sprzętowe.

Co myślisz?

Komentarze

Dodaj komentarz

Ładowanie…

Ładowanie…

0

Dodaj komentarz

NVIDIA-Turing RTX logo

Nowe karty graficzne, jak działa RTX?

AMD Ryzen Threadripper 2950X już tu jest!