Jest drogo

 

Obecnie karty graficzne, pomimo końca boomu na koparki, nadal są dość wysokie. Prawdopodobnie winy można doszukiwać się w zbyt wysokich cenach narzuconych przez dystrybutorów, hurtownie lub sklepy z elektroniką. Niezależnie od winy sytuacja nie jest zbyt ciekawa. Prawdopodobnie jednak odbije się to na całej linii producent — sprzedawca — konsument z ogromnym zyskiem dla tego ostatniego.

 

Będzie taniej

 

Zgodnie z doniesieniami DigiTimes, w lipcu można spodziewać się spadku cen kart graficznych o 20%. Obniżki mają być spowodowane drastycznie spadającym popytem na tego typu produkty przez kopaczy.

Jeszcze niedawno pisaliśmy, że jeden z partnerów “OEM” zwrócił Nvidii  300 tysięcy kart, jeżeli źródła DigiTimes są prawdziwe, to na rynku zalega kilka milionów GPU. Sama Nvidia ma w magazynach około miliona sztuk grafik, oczekujących na wydanie/premierę. Niektórzy zdążyli już przetłumaczyć tę informację jako “milion kart graficznych nowej generacji czeka na premierę”. Nie jest to miejsce dywagacji znaczenia “to be released”, ale raczej odnosi się do obecnej generacji, która zalega w magazynach.

 

… i niekoniecznie powinniśmy się cieszyć

 

DigiTimes sugeruje również, ze wkrótce kopacze kryptowalut rozpoczną masową sprzedaż kart graficznych i co ciekawe na rynek pierwotny (sklepy?), a dostawcy, aby konkurować, bedą musieli obniżyć ceny. Oczywiście odnosi się to do sytuacji w Tajwanie, ale na świecie funkcjonują farmy kryptowalut z dziesiątkami tysięcy kart graficznych, kto wie, czy niektóre hurtownie, sklepy zdecydują się na przyjęcie takowego towaru w atrakcyjnych kwotach.

Z miłości do gier komputerowych pokochałem hardware, lubię wiedzieć co jak działa. Od lat obserwuje rynek sprzętu PC na podstawie czego wyciągam zwykle dość sceptyczne i mało popularne wnioski. Często wnikliwie porównuję wyniki wydajności sprzętu żeby zauważyć prawidłowości, które wszyscy starają się unikać.